W pułapce internetów

TV, internet, social media, wirtualne życie. Jeśli to czytasz, to znaczy, że sam w tym tkwisz i wiesz o czym mówię. Są plusy, są minusy – i ja właśnie o tych ostatnich. Pewnie pomyślisz, że jestem hipokrytką – sama prowadzę kanały społecznościowe, a wypisuję takie rzeczy. Tak – prowadzę. I tak – jestem tu często. Jednak znam granice i świadomie próbuję ich nie przekraczać. Ale co właściwie  robię, by się nie uzależnić? I jak minimalizuję ryzyko?

Jeśli masz z tym problem i chcesz sobie pomóc – koniecznie przeczytaj ten wpis.


  1. Ochłodź stosunki z internetem!

„To niemożliwe!” – powie ktoś, kto pracuje przed komputerem, całymi dniami korzysta z internetu przygotowując oferty, wysyłając maile i kontaktując się z klientami. Wydaje się niemożliwe?

A jednak- uwierz mi, że da się zrobić. Korzystaj tyle, ile musisz. Bądź uczciwy wobec siebie – ile razy zdarzyło Ci się wysyłać maila, a w tle mieć pootwierane różne okna? Przełączasz się z maila na Facebook’a, z Facebook’a na Instagram, z Instagrama na Google, a w trakcie zmieniasz piosenkę na YouTube, bo przecież musisz czegoś słuchać w czasie pracy?

 Odpuść sobie- rób jedną rzecz na raz. Dzięki technologiom zaczęliśmy pracować jak roboty i wykonywać kilka czynności jednocześnie – czasem się to przydaje. Jednak w kontekście zagrożeń związanych ze zbyt dużą ilością bodźców z zewnątrz – lepiej się „uwstecznić”. Zobaczysz, że sprawniej i efektywniej wykonasz swoją prace, a Twój umysł nie będzie tak przeciążony, gdy skupisz się tylko na jednym, konkretnym bodźcu.


  1. Wyloguj się do życia!

Hasło znane,  jednak niełatwo wprowadzane w życie.

Chwilkę nie ma co ze sobą zrobić – czekając w kolejce albo jedząc samotnie obiad?  „A to zobaczę co tam na fejsie”.

Pohamuj się! Doceń chwile luzu i pomyśl o czymś na co nie miałeś czasu. Ciągłe bodźcowanie nie sprzyja kreatywności, najlepsze pomysły powstają, gdy na chwile wyciszymy cały zewnętrzny szum.

Żyjemy  w czasach, w których ciągle „trzeba” działać. Jakaś presja zewnętrzna mówi, że jeśli przez 5 minut nic nie robisz to „zamulasz”, życie przecieka Ci przez palce albo jesteś bierny.

Spokojnie! Od chwili kontemplacji jeszcze nikt się nie „zwinął” natomiast od zbytniego ciągłego pobudzenia nasza psychika może ucierpieć i to mocno.

Każdy ma w telefonie różne aplikacje i wprost nieustannie jesteśmy bombardowani różnymi powiadomieniami lub przypominajkami. Korzystaj z aplikacji określoną ilość czasu np. godzinę – dwie dziennie.

Jak sobie to ułatwić? Wyloguj się! Nie będą przychodzić Ci powiadomienia ani nie będzie cię aż tak kusiło żeby kliknąć. O konkretne porze zaloguj się, skorzystaj i wyloguj. Proste?


  1. Przestań oglądać bzdury

Tak – czasem można popatrzeć na coś śmiesznego i niekoniecznie wysokich lotów. Czasem potrzebujemy prostej rozrywki, żeby zwyczajnie się wyluzować.

Ale uważaj!

Regularnie oglądając programy, które serwuje nam dzisiejsza telewizja, jedynie co można zrobić to zlasować sobie mózg.

Skup się na moment i zastanów się nad programami, które ostatnio powstają – niestety  są coraz bardziej prymitywne. Uderzają w nasze najniższe instynkty. Większość z nich kręci się wokół seksu, wyglądu, używek i wszechobecnego konsumpcjonizmu.

Do programów śniadaniowych zapraszane są – delikatnie rzecz ujmując – coraz mniej wartościowe i godne naśladowania osoby. Poruszane tematy są idiotyczne i mocno propagandowe. Ktoś z jakiegoś powodu chce żeby społeczeństwo poddawane było takim seansom, które krótko mówiąc – piorą nasze mózgi i robią z nich papkę.

Nie zastanawiałeś się wcześniej nad tym?

Pomyśl o tym teraz.


  1. Odlajkuj!

Śledzisz wiele osób w social mediach?

Przysiądź na moment i zweryfikuj czy faktycznie są to osoby godne obserwowania.

Niestety, po pierwszym zachłyśnięciu, z mojej tablicy pomalutku znika coraz więcej osób.

Nie chcę codziennie oglądać cudzych rozbebeszonych łóżek, kobiet w bieliźnie na tle wc, wypiętych na mnie pośladków ani wydętych ust do telefonu nasuwających mocno podrzędne skojarzenia.

Nie chcę też czytać pseudo psychologicznych tekstów motywacyjnych, od których mam ochotę schować się pod kocem  ze wstydu za ich autora, zamiast wyjść do ludzi i działać.

Kiedyś mówiło się, że gdy chcesz zrobić porządek w swoim życiu zacznij od uporządkowania swojego domu. Dodaj do tego porządek na tablicy, na którą codziennie zaglądasz i od razu powinno Ci się żyć lepiej i przyjemniej.

Sprawdź!


  1. Myśl samodzielnie!

Tak- czasem warto się zainspirować. Czasem dobrze jest też posłuchać rady kogoś mądrzejszego lub bardziej doświadczonego.

Ale… nie jesteśmy tu po to by być swoimi klonami. Nie powinniśmy we wszystkim radzić się, słuchać „autorytetów” czy też ich naśladować.

Nie rób wszystkiego tak jak inni. Nie mów tego co jest wygodne i dobrze brzmi. Nie podążaj ślepo za modą, ani za tym co mile widziane, a za głosem serca i rozumem, które poprowadzą Cię tam gdzie powinieneś być.

Pamiętaj, że urodziłeś się jedyny w swoim rodzaju i taki też powinieneś umrzeć. Czasem trzeba zając stanowisko, które nie jest ani modne ani wygodne, ale warto je zająć by być w zgodzie ze sobą.

Odwagi!


  1. Bądź mądry

W dobie internetu w pare sekund można wyszukać dosłownie wszystko. W chwil kilka stajemy się posiadaczami pożądanych informacji. Co się z nimi dzieje? Przez to, że cały czas z każdej strony jesteśmy atakowani bardzo różnymi wiadomościami, często zdarza się, że owe informacje po prostu nam ulatują i nie przenoszą się do pamięci długotrwałej.

Co to oznacza?

W praktyce mniej więcej tyle, że możemy pomału tracić zdolność zapamiętywania. Dzisiejsza szkolne dzieciaki mogą  mieć problem ze zrozumieniem sensu „ uczenia się”,  skoro wszystko można teraz wyszukać w Google.

Ostatnio znajomi mówili mi, że słyszeli o projekcie, w którym nie trzeba będzie już uczyć się języków obcych, bo wszystko będzie tłumaczone na Twój język macierzysty.

Czemu tak bardzo próbujemy wszystko uprościć? Czemu nie chce się nam już uczyć? Czy traktujemy to jako marnowanie czasu?

A na co wykorzystalibyśmy ten czas?

Być może nie zdajesz sobie sprawy jak wiele możesz zmienić. Ale żeby się to udało, wykorzystaj system małych kroków.

Ciężko wprowadzać wszystkie zmiany od razu. Spróbuj powoli i systematycznie realizować punkt po punkcie, a przekonasz się, jak jakość Twojego życia sukcesywnie poprawia się:)

 

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0

Jedna odpowiedź do “W pułapce internetów”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *